Tak cicho

undefined

Nadchodzi noc, mrok wszystko spowija
Wszystko gaśnie, cichnie, zasypia
Cały świat milknie i tylko ona
Głuchym echem się odbija

Cisza…

Ta cisza co jak dotyk pali
I jej krzyk jakby z oddali
I łzy deszczem spływające
I milczenie tak obezwładniające

I to w niej się zatracam
Spalam, tonę, upadam
Błądzę, miotam się i krzyczę
Zanikam i siebie nienawidzę

Dopadają wspomnienia

Wygasają pragnienia

Samotność bardziej doskwiera


Tak cicho…

Aż głucho…

W ciszy…

Gdzie dusza krzyczy…

Bezprzytomnie

Milcząco obecna,
Obecna nieprzytomna,
Nieprzytomna nieobecna,
Krzykliwie bezprzytomna…

Kiedyś wszystko się skończy

Wypali się, zgaśnie

Ulecą nadzieje, marzenia

Bezpowrotnie.

I wszystko co znaczyło tak wiele

Przestaje mieć znaczenie

I wszystko co było pragnieniem

Zanika odbite echem

W końcu zasnę

Szeroko zamkniętymi oczami
Patrzę, nie widząc
Widzę chaos, nicość
Ogrom bezsensu
Słuchając krzyku ciszy
Niczego nie słysząc

Uwięziona w sobie sama
Swoja, nie swoja, obca
Nieumarła, nie żywa
Żyję
W zagubieniu niepowodzeń

Szaro-szara rzeczywistość

Poranek w ogrodzie

undefined

Porannym ptaków śpiewem,
Kwiatów zapachem słodkim,
Przejrzystym błękitnym niebem,
Z kubkiem kawy gorącym,
Budzę się

Powiewem wiatru tulona,
Promienie słońca chłonąc,
W głąb duszy wpatrzona,
W myślach swych tonąc,
Budzę się

W marzeniach tak pogrążona,
Myślami za Tobą błądzę,
Do granic stęskniona, spragniona;
Pocałunkiem, dotykiem, szeptem
Obudź mnie proszę

Co jest najważniejsze w życiu?

Każdy człowiek potrzebuje przyjaźni, miłości, bliskiej osoby, ktorej może zaufać, ale w przypadku tych wartości, żeby brać, trzeba dawać…

undefined

Życie jest pasmem zmian i rewolucji. To permanentny wyścig, w którym sami do końca nie wiemy za czym gonimy, do czego zmierzamy, co chcemy osiągnąć. Nieustannie szukamy sposobu na znalezienie właściwego kierunku, mało kiedy zważając na kierujące naszym życiem wartości. Nie zapominajmy, że o wartości człowieka nie decyduje majątek czy wygląd, a wnętrze.

Szczęście, miłość, przyjaźń, empatia, zaufanie, szczerość, uczciwość, odpowiedzialność, wrażliwość, odwaga, ambicja czy zdrowie, to tylko niektóre z bardzo cennych wartości, o których nie rzadko zapominamy, a dzieje się tak przez nieustanne zmaganie się z trudnościami podkładanymi nam pod nogi. Między innymi są to niepewność, nieprzewidywalna przyszłość, brak stabilizacji, destrukcyjny wpływ otoczenia, przez co wszechogarnia nas stres i paraliżuje strach. Ogladajac się na społeczeństwo, boimy się krytyki i dezaprobaty, blokując tym samym i obniżając poczucie własnej wartości.

Z psychologicznego punktu widzenia, nasze postępowania wpływają na potrzeby, mające na celu zaspokojenie i osiągnięcie określonych wartości.

Wartości, postawy, zachowania to system pozwalający przetrwać, osiągnąć sukces, satysfakcję, szczęście; aby ten system funkcjonował właściwie, musimy uporządkować nasze wartości i przekonania, wzmocnić odporność na niepowodzenia, doceniać małe sukcesy i cieszyć się z drobiazgów. Mając już to wszystko uporządkowane, podejmowanie decyzji stanie się prostsze, kierunek i cel stanie się klarowny, droga do niego o wiele łatwiejsza, a poczucie własnej wartości zdecydowanie wyższe.

„Wartość człowieka ostatecznie nigdy nie wyraża się w stosunku do danego człowieka, tylko w stosunku do siebie samego. Dlatego też nigdy nie powinniśmy uzależniać naszego poczucia własnej wartości albo też poczucia własnej godności od innych ludzi, bez względu na to, jak cierpielibyśmy z tego powodu.”Carl Gustav Jung

Egoizm czy szacunek

„Szacunek do samego siebie i poczucie własnej wartości, najtajniejsza broń duszy, jest istotą człowieczeństwa; ktoś ich pozbawiony jest odczłowieczony, oderwany od ludzkości i zdegradowany.” – Laura Hillenbrand, Niezłomny

W to jakże piękne niedzielne popołudnie, siedząc przy kawce i czerpiąc ciepłe promyki słońca, przeglądając codzienne wiadomości i inne duperele, naszła mnie taka myśl. Czymże jest szacunek i dlaczego często jest tak, że ludzie nie szanują bliźnich, czy zdają sobie sprawę, że tym samym nie szanują siebie?

W pierwszej kolejności mojego wywodu, wypadałoby odpowiedzieć sobie na pytanie czym jest owy szacunek. I w tym miejscu każdy myśli, co mnie znowu nawiedziło, bo przecież to jest tak oczywista sprawa, że nie ma nad czym się rozwodzić, a ja zaś pieprzę od rzeczy (najwidoczniej lubię). Otóż nie wszystko, co wydaje się być oczywistym, w rzeczywistości takie jest. Przede wszystkim ten wzięty na tapetę szacunek, z całą pewnością nie jest naszą cechą wrodzoną, a jest on umiejętnością, którą musimy nabyć. Jeśli wynieśliśmy go z domu i od dziecka był on wpajany to całe szczęście, ale jeśli nie to czas najwyższy się tego nauczyć, co wcale nie jest proste i nie spadnie na nas z dnia na dzień.
Ktoś kiedyś powiedział, że żeby wymagać czegoś od innych, należy najpierw wymagać od siebie. I z szacunkiem tak właśnie jest, żeby nauczyć się szanować kogoś, trzeba umieć szanować siebie.
Co za pierdoły opowiadam? Kolejna oczywistość, bo jak można nie szanować siebie…
I tu będzie zaskoczenie. Właśnie że można i często nieświadomie pozbawiamy siebie szacunku…
Jeśli stawiamy siebie w sytuacji, która nam nie odpowiada, która sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi, która poniekąd sprawia ból, poniżamy samych siebie, obdzieramy siebie z godności. Jeśli prosimy się o uczucia, o poświęcenie nam czasu, zainteresowanie, uwagę, wsparcie, narzucamy się – nie szanujemy siebie. Jeśli nie potrafimy odmawiać, robimy coś wbrew sobie to również siebie nie szanujemy. Szanując siebie nie zwracamy uwagi na to co ktoś o nas pomyśli, bo ważniejszym jest co myślimy o sobie my sami i nie jest to wbrew pozorom podejście egoistyczne. Szacunek do siebie jest wtedy, kiedy akceptujemy siebie, kiedy nasze dobro jest ponad wszystkim, kiedy nie boimy się być asertywni, kiedy bierzemy odpowiedzialność za swoje decyzje, kiedy nie dajemy się sprowokować, kiedy cenimy swój czas i swoją prywatność, kiedy żyjemy w harmonii z samym sobą.
A jeśli już potrafimy szanować siebie samego, to potrafimy szanować również innych, zaś jeśli szanujemy i siebie i innych to inni będą szanować również nas.

O szacunek nie warto nigdy prosić, a jeśli ktoś nas nie szanuje to powinniśmy odciąć się od takich osób chociażby z szacunku do samych siebie…


„Podążaj za trzema rzeczami: szacunkiem dla innych ludzi, szacunkiem dla siebie oraz odpowiedzialnością za wszystkie swoje czyny”. – Dalajlama

trzy twarze

[…]

-Kłaniam się bardzo nisko. Jestem pod wielkim wrażeniem!!!!! Boże….ile masz racji. Tym tematem „chore wartości”…. zastanawiam się kim jestem i gdzie moje miejsce…za czym gonię z czasem….


-Zwolnij […]


-Uwielbiam czytać Twoje myśli…. Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. Naprawdę jesteś wybrykiem natury…. Jednostką wyłamaną z szarej masy. Zazdroszczę Ci tej wolności myśli i lekkiej duszy. Ale gdzieś jest niewidzialna smycz…. coś trzyma…chyba moralność…


-Moralność? Jest mi ona obca, żyję według własnych zasad i nie zważam na to co powiedzą inni […] gdyby mnie ona obchodziła to czy paradowałabym z gołą dupą w szlafroku po osiedlu na którym mnie wszyscy znają i po sklepie?


-I słuszna uwaga. Moralność to więzienie duszy. […]

Właśnie ta rozmowa skłoniła mnie do refleksji. Kim właściwie jesteśmy? Jaki mamy cel? Czy na zewnątrz jesteśmy tacy sami jak w głębi duszy? Ile mamy twarzy?

undefined

Otóż przeciętny człowiek ma trzy twarze. Pierwszą jest ta, którą widzą inni, obcy. Jest zupełnie wykreowana przez nas niczym sceniczny makijaż ukrywający prawdziwe „ja”. Drugą jest ta, którą widzą najbliżsi. Nie zawsze jest ona w najlepszej formie, ale nigdy nie obnaża tego co skrywane jest w głębi duszy. A trzecia jest tą najwłaściwszą, to ta która pokazuje jacy jesteśmy naprawdę i widzimy ją tylko my. Wielką sztuką jest połączyć te twarze w całość, stworzyć maskę która będzie szczera, która wszystkim pokaże jacy jesteśmy, która nie będzie idealna, i która będzie nas odzwierciedlać. Ale jak to uczynić, jak postawić się światu, gdy trzyma nas moralność. Każdy od nas czegoś wymaga, każdy czegoś innego, każdy chce żebyśmy byli tacy jak sobie sam założył, wykreował postać, którą chciałby żebyśmy byli, a my? Czujemy się zdezorientowani, bo jak tu zadowolić wszystkich, kiedy to nie możliwe, jak żyć pod presją tego, że nie jesteśmy doskonali, niewystarczajaco dobrzy, że nie sprostamy oczekiwaniom. Jak żyć w strachu przed konsekwencjami naszego postępowania, naszych wyborów, żeby nie zostać skreślonym. Blokadą jest właśnie strach i nie ma nic gorszego jak życie w strachu, bo co o nas pomyślą inni. Podporządkowujemy się tym samym odbierając sobie prawo do szczęścia…
Wszystko jest trudne nim stanie się łatwe. Cała sztuka polega na tym by postępować zgodnie z własnym sumieniem, by być świadomym konsekwencji, których i tak nie unikniemy, a nie się ich bać. Jeśli mam być szczera to powiem – miej gdzieś co ludzie pomyślą, oni życia za Ciebie nie przeżyją, nie założą Twoich butów i nie przejdą tej samej drogi co Ty, żeby zrozumieć co przeszedłeś i dlaczego dziś jesteś tym kim jesteś. Nie ukrywaj tego co w Tobie jest najlepsze, bo co może być lepszego od prawdy, szczerości, prawdziwości; zawsze oryginał będzie cenniejszy jak tania podróbka, którą próbujesz stworzyć by wmieszać się w tłum baranów, które ślepo idą jak im ktoś nakazał. Nie jesteśmy produktem z chińskiej fabryki by być identyczni. Każdy z nas jest inny i to właśnie w tym wszystkim jest najpiękniejsze, dzięki temu nie jesteśmy nudni. Piękno człowieka to nie idealny makijaż, elegancka fryzura i przyklejony uśmiech, piękno to wrażliwość duszy, mocne strony i słabości, które są w każdym z nas. Warto zdjąć maskę i żyć po swojemu, bo przecież żyje się tylko raz…

„Żyjemy w świecie, w którym pogrzeb jest ważniejszy od zmarłego, wesele jest ważniejsze od miłości, wygląd ważniejszy jest od intelektu. Żyjemy w kulturze opakowań, która gardzi zawartością” -Eduardo Galeano

P.S. W tym miejscu chcę podziękować mojemu przyjacielowi za inspirację. Tak konstruktywne rozmowy są na wagę złota.
Bardzo Ci dziękuję T.

Zwolnij

„Codzienne, zwykłe rzeczy trzymają nas przy życiu. Jakże niezwykła jest zwyczajność. To narzędzie, które pomaga nam iść przez życie, matryca normalności.” – Cecelia Ahern

Kiedy wszyscy biegną, ja zwalniam…
Kiedy wszyscy mówią „Nie dasz rady”, ja udowadniam, że się mylą…
Kiedy wszyscy mówią zostaw, ja biorę…
Kiedy wszyscy nie mają czasu, ja go mam…

Każdego dnia utwierdzam się w przekonaniu, że w fazie produkcji coś poszło nie tak i zostałam urodzona w niewłaściwej epoce, w niewłaściwych czasach. Każdego dnia mocno idzie zauważyć, że nie pasuję do dzisiejszego świata, że jestem zupełnie inna i wcale nie czuję się z tym źle, a wręcz przeciwnie. Cieszę się z mojej prostoty i zwyczajności, która w dzisiejszym zakręconym i rozpędzonym jak rollercoaster życiu wydaje się być niezwykłą.

undefined

W całym tym zabieganiu ja zwolniłam, polubiłam milczenie, bo wtedy lepiej słyszę swoje myśli. Nie widzę sensu w niekończącym się biegu, właściwie nie wiadomo za czym. Lubię czasem się zatrzymać i cieszyć chwilą, chłonąc ciszę.
Zawsze cieszyły mnie drobnostki…
Zawsze lubiłam rozpieszczać się promieniami słońca, które muskają mój policzek powodując przyjemne uczucie ciepła, powiew wiatru głaszczący moje włosy, śpiew ptaków o poranku będący muzyką dla ucha i kojącym balsamem dla sponiewieranej duszy…
Zawsze lubiłam ciepły wiosenny deszcz, kiedy spadające krople spływają strużkami po mojej skórze…
Zawsze lubiłam wieczorami patrzeć w gwiazdy i tą ciszę, którą przebija jedynie cykanie świerszczy kiedy wszystko zasypia…

„Szczęście, to widzieć i czuć, że mijane po drodze kwiaty odpowiadają na nasz uśmiech.” -Andrzej Niewinny Dobrowolski

To wszystko, to tak naprawdę nie wiele, a tak wiele daje radości. Skłania do refleksji, daje czas i możliwości, żeby wziąć kilka wdechów, oczyścić umysł i spojrzeć w głąb swojej duszy. Pobudzić emocje, na które nie ma czasu w codziennym biegu. Pozwala dostrzec piękno otaczającego nas świata.

Warto zwolnić i pozwolić sobie choć na chwilę wytchnienia…


„Życie co jakiś czas podaruje ci cudowną chwilę. Naciesz się nią.” -H. Jackson Brown Jr.

Życie… I co z nim

„Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.”Albert Einstein

Życie to okrutna wyrocznia, która weryfikuje wszystko, która zmienia nas i sprawia, że jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Możemy próbować z nią walczyć, ale czy coś to zmieni? Wątpliwa sprawa, możemy jedynie oszukiwać siebie samych i wmawiać sobie, że jest inaczej, ale to tylko złudzenie, które z czasem pęka jak bańka mydlana. Przychodzi ten czas kiedy musimy się ocknąć, opamiętać i zrozumieć siebie, swój cel, w kierunku którego zmierzamy. Jeśli już zrozumiesz siebie, będziesz potrafił zrozumieć drugiego człowieka…

Życie to przygoda, złożony łańcuch składający się z wielu ogniw. Decyzje, doświadczenia, niewłaściwe wybory, chwile uniesień, momenty smutku. Nic nie dzieje się bez przyczyny, sami tworzymy naszą historię, dokonujemy wyborów i ponosimy ich konsekwencje. To prawie jak pisanie scenariusza, może nie na wszystko mamy wpływ, ale to jak postąpimy weryfikuje to co dalej będzie. Może nie zupełnie mamy wpływ na to kto pojawia się w naszym życiu, ale każda osoba coś do niego wnosi i tu już my decydujemy dla kogo i jak bardzo się otworzymy, kto w naszym życiu zostanie, a kto nie wnosząc niczego istotnego z tego życia zniknie. Sami jesteśmy kowalami własnego losu i musimy robić wszystko, by na końcu tej dynamicznej drogi móc powiedzieć „było warto”…

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij